Nie lubię dentysty. Bać się to za mało powiedziane – ja panicznie boję się tego dźwięku wiertła, tego zapachu środków dezynfekujących, tego uczucia, gdy ktoś grzebie w twoich zębach. Niestety, moja ósemka postanowiła, że jej czas się skończył. Ból był tak silny, że nie mogłem jeść, spać, normalnie funkcjonować. Umówiłem się na wizytę, przyszedłem do przychodni, i usiadłem w poczekalni. Termin miałem za godzinę. Godzina w poczekalni u dentysty to jak wieczność. Siedziałem na plastikowym krześle, patrzyłem w ścianę, słuchałem, jak za drzwiami ktoś jęczy. I wtedy, żeby oderwać myśli, sięgnąłem po telefon. Zaczęłem przeglądać aplikacje, bez konkretnego celu. I tak trafiłem na kasyno online, które miało bardzo wysokie oceny. Kliknąłem „zainstaluj”, i po chwili na ekranie pojawiła się ikonka
epicstar aplikacja. Zarejestrowałem się w kilka minut, dostałem bonus powitalny – trzydzieści złotych bez depozytu. Pomyślałem – dobra, zagram, przegram, zapomnę. Nie miałem zamiaru wpłacać własnych pieniędzy, bo każda złotówka była mi potrzebna na leczenie zębów.
Zacząłem grać. Automaty były proste, kolorowe. Wybrałem ten z motywem kosmicznym – rakiety, planety, czarne dziury. Postawiłem dwa złote na spin. Kręciłem, kręciłem, kręciłem. Po pół godzinie miałem na koncie dwadzieścia złotych. Nic wielkiego. Już miałem zamknąć aplikację, gdy na jednym z automatów pojawiły się trzy symbole bonusowe. Weszła runda, w której leciałem rakietą przez asteroidy. Im dalej, tym większy mnożnik. Doleciałem do piętnastego poziomu. Mnożnik x30. Moje dwadzieścia złotych zamieniło się w sześćset. Sześćset złotych. Siedziałem w tej poczekalni, wśród innych przerażonych pacjentów, i patrzyłem na ekran z niedowierzaniem. Sześćset złotych. To była kwota, za którą mogłem zapłacić za leczenie zęba. Wypłaciłem wszystko. Przelew przyszedł następnego dnia.